Chwila relaksu
Żarty

data aktualizacji: 04 Listopada 2013

Pasażer pyta kasjerkę na dworcu kolejowym:

-Przepraszam, nie macie jakichś tańszych biletów niż ten?

-Tak, proszę pana, mamy, ale musiałby pan założyć kaganiec.

 

Zagraniczny turysta w Nowym Jorku kupuje telewizor, żeby zabrać go w prezencie dla rodziny.

- Czy w pańskim kraju nie ma telewizorów? – pyta go sprzedawca.

- Są, oczywiście – odpowiada turysta – ale tutejsze programy są znacznie ciekawsze.

 

Stojący przed domem bokser czeka na Janka, który siedzi w oknie na drugim piętrze:

-Hej, zejdź na dół!

-Nie mogę, jestem zamknięty

-No to zeskocz!

-Zgłupiałeś? Żebym wyglądał tak jak Ty?!

 

Drogowskaz, widząc nadjeżdżający walec drogowy, woła do asfaltowej jezdni

-Uwaga, masażysta jedzie!

 

-U nas w domu trzymamy gazety w lodówce

-Po co?

-Żeby mieć zawsze świeże wiadomości .

 

Jaś chwali się w przedszkolu:

-Mój tata jest pilotem.

-Wielkie rzeczy

-Odpowiada Krzyś .

-Mój tata włącza pilotem telewizor.

 

Przechodzeń pyta płaczącego chłopca:

-Co się stało? Dlaczego tak płaczesz?

-Bo mój brat grał w piłkę i wybił sąsiadowi okno.

-Nie martw się, przecież to on dostanie  lanie, a nie ty.

-No nie wiem, my jesteśmy bliźniakami.

 

-Co ty robisz, tato? - pyta Małgosia.

-Przyklejam do akwarium termometr.

-Ale po co? Rybki są chore?

 

Jakie jest największe marzenie ślimaka?

Być zatrzymanym za przekroczenie prędkości.

 

- Mamo, czy poziomki mają nóżki ? – pyta Stasiek.

- Nie, synku.

- Kurczę, znów zjadłem biedronkę!

 

Pchła wygrała milion w totka.

Wszyscy się pytają, co zrobi z taką sumą.

Kupię sobie ogromnego psa!

 

Zadowolony  Michał  wraca do domu i chwali się tacie:

-Tato! Dzisiaj tylko ja się zgłosiłem, jak pani zadała pierwsze pytanie.

-A z czego pani pytała

-Pani zapytała, kto nie odrobił pracy domowej!

 

Na przystanku autobusowym mały chłopiec pyta starszego pana.

-Czy pan lubi lizaki?

-Nie.

-To proszę go na chwilę potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadło.

 

Krzyś pyta nauczycielkę:

-Czy można kogoś karać za coś czego nie zrobił?

-Nie, Jasiu.

-To dobrze, bo nie odrobiłem zadania domowego.

 

-Bolku, jak nazywał się Chrobry

-Nie wiem.

-No, przecież tak jak Ty!

-Nowak?!

 

Na wycieczce szkolnej w lesie uczeń, pokazując palcem na czarne jagody, pyta przewodnika:

-Co to jest proszę pana?

-Czarne jagody.

-A dlaczego one są czerwone?

-Bo są jeszcze zielone!

 

Piotruś wraca do domu ze szkoły i podchodzi do taty, trzymając dzienniczek za plecami. Wręcza tacie długopis i pyta:

-Tato, a umiesz się podpisywać z zamkniętymi oczami?

 

Tata Jasia z wypiekami na twarzy ogląda w telewizji mecz piłkarski. Do pokoju wchodzi Jasio, który odrabia lekcje.

-Tato, gdzie leżą Alpy?

-Zapytaj mamy – odpowiada ojciec – ona wie, gdzie co jest w domu.

 

Pewien chłopiec przechwalał się w grupie kolegów, że jego pies - jeśli dać mu pieniądze- pójdzie do kiosku i przyniesie gazetę. Jeden z kolegów postanowił to sprawdzić i dał psu pewną sumę pieniędzy. Pies pobiegł w stronę kiosku, ale długo nie wracał.

Po godzinie jego właściciel pyta drugiego chłopca:

-Ile pieniędzy mu dałeś?

-20 złotych.

-No, to nic dziwnego, z taką kasą pewnie poszedł do kina.

 

Ojciec denerwuje się na dzieci, które niegrzecznie zachowują się podczas posiłków.

-Każdy robi to, co mu się podoba!- wykrzykuje.

-Czy ja już nic nie znaczę? Nikt się ze mną nie liczy! Kiedy zaczniecie robić to, o co was proszę? Na to czteroletni Marek ciągnie tatę za rękaw i radzi mu szeptem:

-Popłacz troszkę…

 

Nauczyciel rozmawia z uczniami:

- Czy podczas ostatnich wakacji sprawiliście komuś radość?

- Ja sprawiłem radość nawet dwóm osobom- odpowiada Piotrek.

- Pojechałem na kilka dni odwiedzić moją siostrę, więc wtedy ona się ucieszyła. A kiedy wyjeżdżałem od niej, sprawiłem radość jej mężowi.

 

-Wiesz, a mój tata pływa w marynarce.

-Tak? A mój w kąpielówkach.

 

Dziewczynka przybiega do taty i mówi:

-Tato, możesz mi dać trzy złote dla tego biednego pana, który krzyczy na ulicy? Ojciec uśmiecha się, widząc jak dobre serduszko ma jego córka i wyjmuje z kieszeni pieniądze.

-Proszę, masz tu trzy złote. A co się stało temu biedakowi?

-Stoi na ulicy i krzyczy: ”Lody czekoladowe po trzy złote!”

 

Podczas rodzinnego spotkania wujek postanowił sprawdzić, jak jego bratanek radzi sobie z dzieleniem..

-Jeśli dam ci sześć złotych, żebyś podzielił się ze swoim braciszkiem, to ile przypadnie na niego?

-Dwa złote - odpowiedział chłopiec.

-Jak to dwa? Czy ty jeszcze nie umiesz dzielić?

-Pewnie, że umiem! Ale mój brat nie umie.


Szkoła Podstawowa im. gen. Władysława Sikorskiego Nr 4 w Świdniku

copyright Beata Zarosińska